Nowa Huta. Książka do pisania

Kategorie: ,

Powstała na ideach kolektywizmu i solidarności, inspirowana renesansową urbanistyką i architekturą oraz… Przedwiośniem Stefana Żeromskiego. Sławili ją Szymborska i Brzechwa, akcje swoich debiutów umieszczali tam Konwicki i Brandys, pierwsze reportaże poświęcali jej Mrożek i Kapuściński. W nowohuckiej Książce do pisania wielkich nazwisk nie brakuje, wszyscy bowiem chcieli budować to miasto-ogród, miasto spełnionych utopii. Wielką zaletą publikacji są fascynujące zdjęcia dwóch wybitnych fotoreporterów Nowej Huty – Henryka Makarewicza i Wiktora Pentala. Na swoich zdjęciach, oprócz codziennej walki proletariackiej klasy, uwiecznili te niecodzienne wydarzenia z życia nowohucian, jak korowód podczas Dni Młodości i Sportu na alei Przyjaźni Polsko-Radzieckiej czy wizytę małego słonia przed skupem butelek.

 

Książka powstała we współpracy z Fundacją Imago Mundi.

„W 1949 roku jesienią ucałowałem moją młodziutką żonę  i pojechałem się oczyszczać. Pojechałem szukać swego praproletariackiego źródła. Chciałem wstąpić w świętą rzekę losów robotniczych, zanurzyć się w niej po szyję i dokonać aktu ponownego chrztu, oczyszczenia, może nawet jakiegoś niejasnego odkupienia. […] Pojechałem do Nowej Huty i zwerbowałem się do „Beton-stalu” jako kopacz, czyli robotnik ziemny. Przez kilka miesięcy na przełomie 1949 i 1950 pracowałem koło Czyżyn przy budowie linii komunikacyjnej dla przyszłego miasta i kombinatu. Mieszkałem na ogólnej sali w starym austriackim forcie razem z krakowskimi i rzeszowskimi chłopami, którym marzyła się kariera robotnicza. W krótkim zimowym dniu o szarówce wlokłem się do roboty  i o szarówce wracałem do fortu, gdzie pitrasiliśmy sobie jakieś dziwne obiado-kolacje. W ciągu tego krótkiego dnia przerzucałem żółtą ziemię z jednego drewnianego pomostu na drugi w przepastnych wykopach pod filary przyszłych wiaduktów. Ale jakoś nie przybywało mi robotniczej krzepy”.

Tadeusz Konwicki

Wybór tekstów

Joanna Bernatowicz i Przemysław Skrzyński

Fotografie

Henryk Makarewicz, Wiktor Pental, Zbigniew Łagocki

Format

145 x 205 mm

Liczba stron

176

Oprawa

miękka ze skrzydełkami